środa, 15 maja 2013

Rozdział 3

Czas płynie jak rzeka, dziś dzień zakończenia roku szkolnego. Dziewczyny chciały wystroić się, w końcu to zakończenie nudnej szkoły i czas na wakacje i przemianę Zuzy. Przyjaciółki spotkały się przed szkołą, by porozmawiać i nacieszyć się tą chwilą.
- Nareszcie koniec udręk w szkole, czas zacząć nowe życie. - powiedziała Wioletta, która strasznie się cieszyła.
- Jeszcze ten dzień, nie zapominaj o tym. -przypomniała jej przyjaciółka, po czym pociągnęła ją za rękę do szkoły. Kiedy weszły do szkoły zatrzymała je nauczycielka sztuki. Pani Malwina zajmuje się także warsztatami teatralnymi.
- Dzień dobry dziewczęta, mam dla was pewne zadanie. Po zakończeniu spotkamy się w mojej sali, dobrze?
Była bardzo zadowolona i bardzo podekscytowana.
- Oczywiście jeżeli pani chce. - odpowiedziała uprzejmie Zuza, po czym dziewczęta udały się na apel.
Zakończenie nie było takie długie, ponieważ maturzyści już mieli swoje zakończenie. Właśnie wracając do maturzystów, brat Zuzy oraz jego przyjaciel Kuba zdali maturę i po wakacjach wybierają się na studia.
- No to na 2 miesiące koniec ze szkołą. - ucieszyła się Zuza.
- Mam nadzieję, że więcej nie spotkamy Kuby i jego kumpli, którzy cię obrażają. - spojrzała na Zuzę, która troszeczkę zasmuciła się wiadomością, że nie będzie widywać Kuby.
-Zuza nie mów, że żałujesz? On nie jest ciebie wart i jest straszny. - spojrzała na nią z miną wściekłego rodzica.
- Okej, chodźmy do pani Malwiny, bo coś chciała. - Zuza zaczęła iść w stronę klasy pani Malwiny, a Wiola szła tuż za nią. Weszły do klasy, gdzie siedziało dość dużo osób.
-Och już są dziewczyny, dobrze. Znajdźcie sobie miejsce. - wskazała ręką na ławki.
Wiola od razu poleciała usiąść koło Krystiana, chłopaka, który strasznie się jej podobał. Zuza zauważyła wolne miejsce, kiedy podeszła bliżej zobaczyła, że obok siedzi Kuba. Chciała przejść gdzie indziej, kiedy nagle.
-Zuza siadaj, tu jest wolne. -powiedział Kuba, a Zuza spojrzała się na niego i zrobiła co powiedział.
-Jak po zakończeniu? Dobre świadectwo? -zapytał ją chłopak.
- Tak świetne, Antek będzie dumny. A ty co tu robisz, już skończyłeś szkołę. - zestresowana odpowiedziała na pytanie, lecz nie patrząc mu w oczy.
-Mamy wystawiać jakieś przedstawienie pod koniec wakacji, dlatego nas tu wezwała. -chłopak uśmiechnął się do niej szeroko. Zuza jednak nic nie odpowiedziała.
-Jesteś na mnie zła, prawda? - zapytał z zaciekawieniem Kuba.
-Nie co ty, uwielbiam jak mnie obrażasz. - Zuza odwróciła wzrok, nie chciała na niego patrzeć.
-J-jjj-a przepraszam cię. To wszystko przez kolegów, rozumiesz? -spojrzał na nią tymi swoimi cudownymi czekoladowymi oczami.
- Nie, nie rozumiem, nie tłumacz mi. -wstała i usiadła koło Pawła, który chodził z nią do klasy.
-Proszę o ciszę! Niektórzy z was już wiedzą, że chcę wystawić sztukę pod tytułem "Only Hope", jest to opowieść o chorej dziewczynie, w której zakochuje się buntowniczy chłopak. Wybrałam dla was rolę. Chciałabym by główne role zagrali Zuzanna Malinowska i Jakub Komorowski. Co wy na to? - spojrzała na Zuzę, która nie wiedziała co powiedzieć.
- Ja się nie nadaję proszę pani. - wyszła z klasy, a za nią wybiegł Kuba.
-Co się stało? Masz wielką szansę zagrać w tym przedstawieniu i pokazać się światu. -spojrzał jej prosto w oczy. - Rozumiesz? Nikt nie będzie zwracał uwagi na to jak wyglądasz, tylko jaka jesteś.
-Masz rację, tylko w tym, że mogę się pokazać, dzięki.- weszła z powrotem do klasy, a Kuba za nią.
-Zagram proszę pani, z wielką chęcią. - powiedziała, niektórzy zaczęli się śmiać. Wtedy niespodziewanie Zuzanna zemdlała. Pani Malwina zadzwoniła po karetkę, a Kuba zadzwonił do Antka. Powiedział mu gdzie ją zawożą, aby mógł przyjechać.
Antek szybko wybiegł z domu, wsiadł w samochód i przyjechał do szpitala. Kiedy przyjechał na miejscu był Kuba i Wioletta. Czekali 2 godziny, ponieważ Zuzi robili jakieś dodatkowe badania. Po długim czekaniu wyszedł lekarz, który powiedział:
- Antek możesz wejść do siostry, musimy z tobą porozmawiać. - na te słowa Antek się przeraził, ponieważ nie wiedział co jest z jego młodszą siostrzyczką. Kiedy wszedł do sali przytulił Zuzę i zapytał czy wszystko ok.
-Proszę niech mu pan nie mówi. -powiedziała Zuza i zaczęła płakać.
- Zuzia to jest twój brat i jest twoim prawnym opiekunem, a ty nie masz skończonych 18 lat, muszę mu powiedzieć. - przeprosił Zuzię, lecz nie może nic zrobić.
- Ale o co chodzi, powie mi pan wreszcie? -zapytał Antek, który wciąż się bardzo denerwował.
-Pańska siostra jest chora na białaczkę, jeżeli nie zaczniemy jej leczyć, może umrzeć. -powiedział ze spokojem lekarz.
- Moja siostra może umrzeć, a pan mówi to z takim spokojem? Ile potrzeba na leczenie? - zapytał się Antek mając oczy pełne łez.
-Potrzeba sporo pieniędzy, skontaktujcie się z rodziną , krewnymi, może jakimiś fundacjami, na pewno pomogą.- powiedział i wyszedł do innych chorych.
- Nie martw się Antek, tylko proszę nie mów nikomu ok? - spojrzała na brata z uśmiechem.
- Dlaczego mam nie mówić? Ty możesz umrzeć, nie uśmiechaj się do mnie. -usiadł na kanapie i zaczął płakać.
-Jednak ci na mnie zależy. - spojrzała na niego. -Nie chcę żeby się nade mną użalano. Proszę cię.
- Jeżeli tak ci na tym zależy, to w porządku. -wyszedł na korytarz i zawołał znajomych.
-Zuza nic cie nie jest? C ci robili? - Wiola zarzuciła ja masą pytań. A Kuba stał i tylko się przyglądał.
-Nic mi nie jest, po prostu nie zjadłam dzisiaj śniadania i dlatego zemdlałam. -uśmiechnęła się do przyjaciółki, spoglądając na Antka.
- To dlaczego tak długo robili jakieś badania? -wtrącił się Kuba. I w tym momencie Zuza nie wiedziała co odpowiedzieć.
-Eee, myśleli, że jestem chora na otyłość i robili potrzebne badania do diety. -spojrzała się na wszystkich.
- No to dobrze, że nic ci nie jest. Będziemy mogły pojechać na wieś. - Wiola uśmiechnęła się przytulając Zuzę. W tym momencie wtrącił się Kuba znowu.
- I oczywiście będziesz mogła wystąpić w przedstawieniu. - on również się uśmiechnął do Zuzy.
- Tak w ogóle co ty tutaj robisz Komar (tak na niego mówili znajomi)?! -oburzyła się Wioletta.
- Przestań Wiola, daj mu spokój. Mogę już wracać do domu, zjem coś i poczuję się lepiej.
Zuza wróciła z Antkiem do domu, po czym długo rozmawiali. Zadzwonili także do dziadków i całej rodziny prosząc o pomoc.
WIOLA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz