Zuzanna mieszkała z bratem, jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Przytyła, ponieważ kiedy nie mogła pogodzić się ze stratą rodziców jadła wszystko, co pomagało pozbyć się bólu. W szkole wszyscy Zuzę wyzywali, od grubej świni, prosiaka, albo pytali się czy nie chce ich drugiego śniadania. Pomagała jej Wiola, która zawsze przy niej była, ale Zuzi nie przeszkadzało zdanie innych. Dla niej liczyło się to, co myślą o niej osoby, które kocha.
Pewnego słonecznego dnia do domu Antka wbiła Wiola.
-O matko, o matko, yeah yeah !! -zaczęła się drzeć wniebogłosy.
-A ty co już pukać nie umiesz ? -zapytał zdenerwowany Antek, szykujący się do szkoły.
Zuza, w tym momencie była w łazience i zastanawiała się, w co się ubrać.
- Oj Antek, proszę cię. Mam ważną informację dla Zuzy. - stanęła przed nim, patrząc swoimi ślicznymi, niebieskimi oczkami.
- No ok idź, ale powiedz jej, że zaraz wychodzimy do szkoły. - przepuścił ją, a ta wleciała do łazienki jak torpeda.
- Zuza, Zuza, Zuza zgadnij co właśnie trzymam w mojej dłoni? - zadała pytanie przyjaciółce, która nie rozumiała jej szczęścia.
Dzisiaj była szkoła, a Zuza zastanawiała się, co może być tak ważne, że w taki dzień Wioletta jest szczęśliwa.
- Nie wiem Wiola, może powiedz, nie lubię tych twoich zabaw. - powiedziała Zuza, która wydawała się być smutna.
- A ty, dlaczego jesteś smutna? - zaciekawiona Wiola, od razu przeszła do zadawania pytań.
Zuza nie chciała odpowiadać na to pytanie. -Mów i mnie nie denerwuj! - Kiedy Wiola zadaje pytanie, trzeba odpowiedzieć, taka właśnie jest Wioletta.
-Ok, no bo wiesz, niedługo jest koncert Justina w Polsce i myślałam, że choć raz od wypadku rodziców będę mogła być szczęśliwa, ale to nie ważne, teraz chodźmy do szkoły. - Zuza wyszła z łazienki, wzięła plecak do ręki i wyszła z domu krzycząc: -Antek zamykasz !
Wiola od razu poleciała za nią.
- Zuza zaczekaj, wiem jak poprawić ci humor. - krzyczała idąc za nią.
- Jak? Mi nie można pomóc.?! - usiadła na pobliskiej ławce, odwracając się w drugą stronę.
-W domu zapytałam, czy wiesz co mam w dłoni, prawda? - odwróciła twarz Zuzy w swoją stronę.
-No pamiętam i co z tego? - zapytała Zuza, która najwidoczniej miała wszystkiego dość.
- W tej ręce mam twój szalik, który miałam ci oddać. - podała go Zuzi, po czym ta odparła:
- I jak to ma mi niby pomóc Wiola? - chciała wstać, ale Wiola jej nie dała.
- A w drugiej mam.... dwa bilety na koncert Justina Biebera w Polsce !! -wykrzyczała na cały głos.
- Coo?! Niemożliwe. Poważnie? -zapytała ją, bo już nie wiedziała czy ma wierzyć, czy też nie.
- Czy mogłabym kłamać w takiej sprawie? Zuza... - uśmiechnęła się do niej i ją przytuliła.
Zuzanna nie mogła uwierzyć w swoje szczęście, w końcu pójdzie na koncert Justina Biebera, jej marzenie się spełni. Natomiast miała na głowie równie inne problemy. Antek zawsze do szkoły idzie z Kubą, swoim najlepszym przyjacielem. Właśnie Antek z Kubą przechodzili koło dziewczyn, kiedy rozmawiały o koncercie.
- O patrz brachu, zaraz twoja siostra zacznie skakać i ziemie się zapadnie. - zaczął się śmiać Kuba.
Zuzi było strasznie przykro, zaczęła iść w drugą stronę.
-Zuza czekaj.! -krzyknęła Wiola. - Jesteś z siebie dumny Kuba? Jesteś potworem, pomyśl najpierw o tym co komuś mówisz, a ty Antek obronił byś czasem siostrę, a nie się tylko przyglądasz!
Kiedy Wioletta wygłosiła swój monolog pobiegła za Zuzą, by ją pocieszyć.
Tym czasem Antek z Kubą przeprowadzali poważną rozmowę.
- I o co jej chodziło, tej Wioli? - zapytał ze zdziwieniem Kuba.
- Może o to, że co chwila obrażasz moją siostrę, a dlatego że jestem popularny ja ci nic nie mówię. Koniec z tym, ja ją kocham i nie będziesz jej obrażał. - antek troszeczkę się zdenerwował, ale także zrozumiał swoje błędy oraz to, że nie pocieszał siostry po śmierci rodziców.
ZUZA
WIOLA
KUBA
ANTEK




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz