środa, 8 maja 2013

Rozdział 2

Dzień w szkole minął bardzo szybko, Zuza nie rozmawiała z Wiolą o tym, co się stało koło jej domu. Dzięki rozmowie Antka z Kubą, on już jej nie obraża, choć by chciał. Tak samo mijały kolejne dni, które Zuza odliczała do koncertu. Lecz przez wszystkie te dni płakała w nocy, zadając sobie pytanie co jest z nią nie tak, na co Antek nie mógł nic poradzić.

Nadszedł w końcu upragniony dzień dla Zuzy, jak i dla Wioli. Dziewczyny od rana przeglądały szafy, by dobrze wyglądać. Kiedy już się przygotowały, Wioletta przyjechała ze swoim tatą pod dom Zuzy, który opłacali jej dziadkowie, ponieważ nie mieli tyle pieniędzy by opłacać taki dom. 
Zuza szybko wybiegła z domu, kiedy zawołał ją Antek.
- A pożegnanie z bratem? - zapytał i rozłożył szeroko ręce. 
- No ok. - przytuliła mocno brata.
-Baw się dobrze, ale nie szalej za bardzo. - powiedział jej starszy opanowany brat.
- Dobra Antek, nie udawaj, że się tak martwisz. I tak mnie nikt nie ruszy, jestem za gruba.
To było w niej wyjątkowe, umiała śmiać się z samej siebie, ale nie odpowiadał jej ten wygląd, chciała wyglądać jak Wioletta, albo jeszcze lepiej.
Zuza przywitała się z przyjaciółką, tatą Wioli i ruszyły by spełnić marzenie. Po godzinie dojechały do Łodzi, gdzie miał odbyć się koncert. Miały bardzo dobre miejsca dzięki rodzicom Wioli, którzy pomagali przy koncercie. Po koncercie miały spotkać się z Justinem, co było wspaniałą niespodzianką dla Zuzy.
- Jesteśmy tu Zuza, teraz wszystko się zmieni! -powiedziała Wiola do przyjaciółki.
Koncert się zaczął, kiedy Justin wyszedł wszystkie fanki zaczęły tak piszczeć, że dziewczyny nie wierzyły w taką skalę głosową.
Kiedy Justin miał zacząć śpiewać piosenkę pt. "Boyfriend" zszedł sceny, by wybrać dziewczynę, do której ją zaśpiewa na scenie. Podszedł do Zuzy, wziął ją za rękę i zaprowadził na scenę, gdzie usiadła na krześle, a Justin zaczął śpiewać. Wszystkie fanki zaczęły się drzeć : "Czemu ona", "Taka gruba", lecz Zuza nie zwracała na to zbyt dużej uwagi, ponieważ zapatrzyła się na Justina. 
Koncert zakończył się po 2 godzinach, czy jakoś tak. Dziewczyny były bardzo zadowolone, a teraz miały spotkać się z Justinem za kulisami i zrobić sobie z nim zdjęcie. W kolejce wszystkie dziewczyny zaczęły się śmiać z Zuzy, że to ona była na scenie oraz z tego jak wygląda. Wyszedł wtedy Justin zaprosił Wiolę i Zuzę do środka, a swoim fanką powiedział:
- Nie można się śmiać z kogoś, wyobraźcie siebie w takiej sytuacji, albo gdybym ja tak wyglądał, jesteście nie uczuciowe. - Justin.
Zuza była w szoku, po tym co usłyszała. Postanowiła, że się zmieni, a jak pojedzie na następny koncert Justina, nie będzie już taka gruba.
- Przepraszam cię za te moje fanki, są strasznie wredne. - powiedział Justin uśmiechając się.
- Nic nie szkodzi, to dlatego, że to polki, uwierz znam się na tym. - Zuza odpowiedziała i zaczęła się śmiać.
- I miło mi was poznać na prawdę, ale mam strasznie mało czasu, a jeszcze taka kolejka. - chciał je wywalić, ale tak bardzo uprzejmie. Było widać, że podoba mu się Wioletta. Kto by się dziwił, blondynka o niebieskich oczach, pięknej figurze i wspaniałym charakterze.
Zuza wzmocniła się w swoich przekonaniach, że musi się zmienić.
- Było widać, że na ciebie leci Wiola. - uśmiechnęła się Zuza, choć mówiła o tym nie pewnie, bo jej strasznie podobał się Justin.
- Chyba na ciebie, jeszcze się tak słodko do ciebie uśmiechnął. - zachichotała Wiola.
- Za kilka dni koniec roku, pomyślałam, że pojedziemy na wieś do moich dziadków, ponieważ chcę przejść metamorfozę w laskę. - powiedział Zuza, która lekko się zaczerwieniła.
- Świetny pomysł z tym wyjazdem, ale czy na pewno chcesz się zmieniać? - zapytała ją z niepokojącą miną.
-Jestem pewna w 100%, pomożesz mi? - przytuliła ją.
- Pewnie, że tak. Jestem w końcu twoją przyjaciółką. - zaczęła ją gilgotać, aby Zuza ją puściła.
Dzień udał się dziewczyną perfekcyjnie, teraz zakończenie roku, a potem wakacje i kolejne marzenia.




1 komentarz:

  1. Fajneeeee xD. Będę na bieżąco ale proszę informuj mnie :) xxx

    OdpowiedzUsuń